Jak wygląda pierwsza wizyta u psychoterapeuty

Dla kogo psychoterapeuta:
Dla osób zmagających się z zaburzeniami lękowymi, depresją, kryzysami w życiu i w związkach, trudnościami wyniesionymi z dzieciństwa, problemami osobowościowymi, a także dla tych, którzy czują, że potrzebują głębszej zmiany.
Pierwsza sesja psychoterapii często budzi napięcie — nie dlatego, że dzieje się tam coś trudnego, ale dlatego, że to nowe spotkanie z kimś, komu chcesz opowiedzieć o ważnych dla Ciebie sprawach. Chcesz mieć pewność, że to osoba, której możesz zaufać. Możesz nie wiedzieć, od czego zacząć, możesz czuć skrępowanie albo mieć wrażenie, że „powinnaś/powinieneś mówić więcej”.
W praktyce to spokojna rozmowa, w której możesz powiedzieć tyle, ile chcesz — w tempie, które jest dla Ciebie możliwe.
Chwila na oswojenie przestrzeni
Zwykle zaczyna się od kilku minut prostego bycia: przywitania, zajęcia miejsca, złapania oddechu.
Terapeuta nie oczekuje, że od razu „zaczniesz opowiadać wszystko”.
To moment, w którym możesz rozejrzeć się, poczuć, jak Ci w tym miejscu, i sprawdzić, czy kontakt jest dla Ciebie bezpieczny.
Opowiem Ci, w jaki sposób ja zaczynam pierwszą sesję.
Krótkie wyjaśnienie, jak pracuje terapeuta
Na początku mówię kilka słów o tym, jak rozumiem poufność, granice i jak długo trwa sesja.
Zachowanie tajemnicy informacji uzyskanych w trakcie terapii jest fundamentem pracy terapeutycznej — obejmuje także sam fakt uczestniczenia w terapii.
Dlatego tak ważne jest, by osoba dorosła sama zgłaszała się po pomoc. To element dbania o Twoją autonomię.
To nie jest formalność — to zaproszenie do tego, byś wiedział/a, czego możesz się spodziewać.
Twoja historia — tyle, ile chcesz powiedzieć na start
Potem pytam, co Cię sprowadza, co jest dla Ciebie trudne, czego potrzebujesz.
Nie musisz mieć gotowej odpowiedzi ani znać „głównego problemu”.
Pomagam uporządkować myśli, dopytując o podstawowe informacje dotyczące Twojego życia: sytuacji zawodowej, rodzinnej, codzienności.
Wspólnie nazywamy to, co skłoniło Cię do wizyty.
Pierwsza sesja to przede wszystkim nawiązywanie kontaktu — możesz sprawdzać, czy czujesz się bezpiecznie i czy ten rodzaj rozmowy jest dla Ciebie odpowiedni.
Wspólne porządkowanie tego, co najważniejsze teraz
Na pierwszej sesji pomagam nazwać to, co wybrzmiało: napięcie, zagubienie, poczucie utknięcia, potrzebę zmiany.
Czasem dopytam, by lepiej zrozumieć kontekst.
Czasem po prostu słucham.
To moment, w którym zaczyna się budować pierwsza nić kontaktu.
Zdarza się, że muszę wyraźnie zaznaczyć, czego nie mogę zrobić. Na przykład, nie mogę pracować nad dzieciństwem, kiedy klientka zgłasza, że jest w ciąży. Nawet, kiedy zgłasza taką chęć. Również, kiedy z wywiadu wynika, że ktoś nadużywa substancji zmieniających świadomość, a ma cel pracy z przeszłością – najpierw zalecam odstawienie używek. Gdy jest to możliwe, możemy podjąć pracę zgodną z potrzebami klienta.
Ustalenie, jak mogą wyglądać kolejne spotkania
Na koniec może pojawić się pytanie o to, czego oczekujesz od terapii i jak mogłaby wyglądać dalsza współpraca.
Nie musisz mieć planu.
Nie musisz wiedzieć, „jak powinna wyglądać terapia”.
To rozmowa o możliwościach, nie zobowiązanie.
Po pierwszym spotkaniu decyzja należy do Ciebie — czy ten rodzaj kontaktu Ci odpowiada i czy chcesz umówić kolejną sesję.
Wtedy omawiamy zasady współpracy i kontraktu terapeutycznego.
I najważniejsze: nic nie musisz robić idealnie
Pierwsza sesja nie jest egzaminem.
Nie ma „dobrego” ani „złego” sposobu, by ją przeżyć.
Możesz nie wiedzieć, od czego zacząć. Możesz mówić dużo albo mało.
Sesje terapeutyczne są po to, by Cię wesprzeć — nie ocenić.