Kiedy zaczyna się odpoczynek

Czytanie zawsze sprawiało mi przyjemność. Jednak dawno już nie czytałam tak po prostu, dla relaksu. Tak się składa, że pewna kolejka w Empiku i kilka książek schowanych pod choinką przypomniały mi, że odpoczynek potrafi przyjść znienacka — i że warto mu zrobić miejsce.

KRÓTKA HISTORIA

Zerknęłam za siebie, kolejka do kasy w Empiku rosła w oczach. Niektórzy ludzie omijali mnie wzrokiem, oczy innych zaczęły zamieniać się w małe sztyleciki. Dziewczyna, której dałam listę książek – zniknęła. Dobrze, że to zrobiłam, sama przepadłabym między regałami na wiele godzin.

Odpoczynek z książką

Nie ufam listom, rankingom i tzw. bestsellerom. Pewnego lata, na wakacjach weszłyśmy z Anią do księgarni – Ania, ta to dopiero czyta! Mogłaby być na liście rekordów Guinnessa. Ale nie o tym. Miałam ochotę wieczorem odpocząć i wzięłam do ręki jakąś książkę z krzykliwym, żółtym napisem w górnym rogu – bestseller. Przekartkowałam – z kartek wyskakiwało pełno wulgaryzmów. Z niesmakiem odłożyłam ja na miejsce. Zraziłam się na dobre.

W tym roku postanowiłam jednak zaryzykować. Chciałam wreszcie oderwać się od moich fachowych podręczników, chciałam poczuć się jak dawniej. Natrafiłam w necie na ranking Tygodnika Powszechnego. Może rzeczywiście proponują coś dobrego? Kilka recenzji mnie nawet zaintrygowało. Już dawno nie kupiłam sobie dobrej, relaksującej książki. Pewnie dlatego odczuwałam taki rodzaj napięcia, można nawet powiedzieć głodu.

Dziewczyna wróciła i z uśmiechem szczęśliwego dziecka pokazała mi odnalezione tytuły. Zapakowałam moją zdobycz do torby i zaniosłam do domu. Nie, nie rzuciłam się na nie. Położyłam pod choinkę – to mój najlepszy prezent.

Kiedy już wszyscy rozjechali się po Wigilii, wreszcie mogłam sobie na to pozwolić. Zaczęłam czytać, jedną po drugiej – tak, jak kiedyś, gdy byłam dzieckiem. Zdarzyło się nawet, teraz się przyznam, że czytałam w nocy: zasypiałam, wybudzałam się i dalej czytałam.
Czy się zmęczyłam – no pewnie! Ale za to jak ODPOCZĘŁAM.

Jakie książki mnie pochłonęły?

Ciekawi Was, co sobie wybrałam? W zestawie nie mogło zabraknąć kryminałów – były aż dwa. Dalej: książka Mikołaja Grynberga, „Rok, w którym nie umarłem.” Nagła konfrontacja z własną śmiertelnością, ratunek w ostatniej chwili i – dla mnie – wspomnienie chorującego na serce ojca. Mam też swoje powody, by tę książkę zatrzymać. Chcę coś napisać – może nie książkę, ale na pewno coś na bloga. Mam nawet roboczy tytuł: „Rok, w którym nie zlikwidowałam wanny.”

Na mojej liście znalazł się Percival Everett, autor „Jamesa”. Zaintrygował mnie początek recenzji
Michała Choińskiego:

Decyzja, by przepisać „Przygody Hucka Finna” z perspektywy czarnego niewolnika, pozwala spojrzeć inaczej nie tylko na fabułę powieści Marka Twaina, ale też na samą narrację historyczną Stanów Zjednoczonych.
Percival Everett zrobił to po mistrzowsku.

Zaciekawił mnie jeszcze komiks Kasi Mazur, „Do poprawki.” Autorka opowiada o trudnym dzieciństwie, okrutnych rówieśnikach, zmaganiu z zezem, ze skoliozą, czasem wspomina o niedojrzałych emocjonalnie rodzicach. Atmosfera mogłaby być naprawdę ponura, jednak jej dystans do tego, co ją spotkało oraz konwencja komiksu pozwalają podziwiać jej wolę walki. Nie daje o sobie zapomnieć.

Kryminały, owszem, przeczytałam, ale nadal wolę coś w stylu „Firmy” Johna Grishama.

A ta kolejka w Empiku? Przecież odpoczynek zaczyna się właśnie w takich momentach: kiedy zamiast się irytować, pozwalam sobie po prostu postać, odetchnąć, nie gonić.
A potem wrócić do domu, rozpakować książki spod choinki i czytać do nocy – jak dawniej.

Komentarz

Zastanawiałaś/łeś się nad tym, skąd rynek może wiedzieć, czego Ty potrzebujesz? Istnieją firmy, zajmujące się badaniami konsumenckimi. Badają i prognozują trendy na najbliższe lata.  Amerykańska firma wysłała sygnał, że „terapeutyczne lenistwo” to nowy trend, który może stanowić lekarstwo na  „rosnący poziom wypalenia i niepokoju” .

Jak to się przekłada na rynek? Zaczęto realizować pomysł „turystyki snu”. Możesz sobie kupić piżamkę day-yams czyli elegancką dzienną pidżamę. Albo wyjechać na wczasy lenistwa i wyspać się na łóżku sterowanym przez sztuczną inteligencję i zostać otulona zapachową kołysanką.

Możesz znaleźć porady blogowe  o tym jak zacząć odpoczywać, zaplanować odpoczynek, monitorować odpoczynek, planować z intencją… Już się zmęczyłaś? Bo ja tak.

Zastanówmy się. Czy naprawdę, żeby odpocząć potrzebujemy takich usług? A może to nowa ucieczka od siebie i nowa presja.

Może zapomnieliśmy, że odpoczynek to nie projekt do zrealizowania, tylko to raczej przerwa od projektów.

MÓJ POMYSŁ

Mój pomysł jest prosty – wręcz podejrzanie prosty. Nie wymaga aplikacji, nie trzeba go subskrybować, nie ma wersji Premium. Wystarczy że włączysz sobie muzykę, która wycisza przed snem i – odpoczywaj. Możesz sprzątać, możesz jeszcze coś kończyć, możesz nawet chodzić po domu z tą swoją „ostatnią rzeczą do zrobienia” — ale niech w tle będzie głos Mahalii Jackson. On robi coś dziwnego: uspokaja, a jednocześnie podnosi na duchu. Człowiek niby dalej ogarnia swoje obowiązki, a jednak zaczyna oddychać inaczej. Ja nie tylko się rozluźniam – ja się razem z nią modlę. Zrób to i napisz do mnie, jaki był efekt.

P.S. Nie lubisz Gospel? Szkoda… Poszukaj czegoś innego – na pewno znajdziesz coś dla  siebie.

CYTAT

1.

Dr Agnieszka Mościcka –Teske, psycholożka, psychoterapeutka Gestalt i EMDR mówi o swojej zmianie:

„Dziś jestem w stanie odciąć się od pracy o g. 17:05 ostatniego dnia przed tygodniowymi wakacjami. – Ale to jest trochę jak z mięśniem – trzeba to wypracować. W tej chwili mój czas wolny, moje życie i to, kim jestem jako człowiek jest dużo ważniejsze niż to, kim jestem w pracy i co robię. Zaczęło mi to przychodzić naturalnie, ale był to proces, który trwał 5-6 lat – podkreśla.

https://wydarzenia.interia.pl/kraj/news-trend-uratuje-przepracowanych-polakow-dawno-nie-mialam-tyle,nId,7920665?utm_source=copilot.com

PYTANIA DO CIEBIE

Czy pamiętasz, kiedy pozwoliłaś sobie naprawdę odpocząć?

CZAS NA MEDYTACJĘ

Dziękuję, że przeczytałaś ten biuletyn. Z przyjemnością prześlę Ci dostęp do kolejnych edycji. Jeśli chcesz mieć dostęp do medytacji, zapraszam do zapisu na bezpłatny Newsletter.

Zmiana zaczyna się od bardzo małych rzeczy.

Jeśli trudno zauważać własne myśli lub rozpoznawać swoje uczucia, mamy na to sposób – zacznij ćwiczyć uważność.