Jak wyrwać się z psychicznej pustyni i znów marzyć.

marzyciel

KRÓTKA HISTORIA

„Bez sensu” – kolejny raz mój kolega powtórzył te obezwładniające słowa. Stosował ten zwrot jako przerywnik wypowiedzi.

Powtarzał go na okrągło. Mieliśmy około 19 lat, były to późne lata Peerelu.  Studiowaliśmy, a jednak nie mieliśmy marzeń.

W tym wieku marzy się o podróżach, o przygodach. Do dyspozycji były tzw. demoludy, czyli kilka krajów bloku wschodniego, inaczej mówiąc kraje demokracji ludowej. Zachód oddzielała „żelazna kurtyna”.

Tu znowu muszę wytłumaczyć, że to potoczna nazwa granicy między Europą Wschodnią a państawmi Europy Zachodniej. Jedyna wizja życia, którą byliśmy w stanie wygenerować, to sposób życia naszych rodziców: z domu do pracy, z pracy do domu. Zresztą praca była wtedy obowiązkiem. Wszystkim było znane powiedzenie: „Czy się stoi, czy się leży dwa tysiące się należy”. Wystarczyło tylko dobrze pozorować, że się pracuje. Nie każdemu to pasowało.

Ale jaki to miało mieć sens?

Mimo to nie mogłam go słuchać. Chociaż sama nie czułam się lepiej. Pamiętam, że na studiach zlikwidowałam książeczkę mieszkaniową, którą założyli mi rodzice. Pomysł składania na mieszkanie ponad dwadzieścia lat nie mieścił się w mojej głowie.

Nie znałam nikogo, kto miałby marzenia sięgające dalej niż 5 lat.

Dlaczego tak trudno nam marzyć?

Jedną z blokad marzeń są lęki i depresja. Te stany emocjonalne wiążą się z niską samooceną i brakiem wiary w siebie.

O tym, jak lęk odbiera energię i zdolność wyobrażania przyszłości, pisałam w tekście W objęciach lęku

Kolejny powód wiąże się z byciem wychowywanym przez krytykowanie i porównywanie do innych.

O tym, jak dziecięce przekonania stają się dorosłymi blokadami, pisałam w tekście Czy wiesz, jakie było Twoje zaklęcie?.

To buduje negatywny obraz siebie. W środku zostaje zainstalowany wirus – „Nie zasługuję na sukces, nie zasługuję na szczęście.”

Innym powodem usychania marzeń jest monotonia i rutyna codzienności oraz bierna rozrywka. Wtedy ubożeje nasza wyobraźnia, kreatorka marzeń.

Nawet gdy mimo wszystko próbujemy poderwać się do lotu okazuje się, że skutecznie blokuje nas strach przed niepowodzeniem i ośmieszeniem.

Wówczas chronicznie przeżywamy wewnętrzny niepokój. Nasze „Ja” nie ma połączenia z jaźnią, czyli nie wiemy, kim jesteśmy. Tracimy poczucie tożsamości, czyli osi, wewnątrz której organizuje się nasza psychiczna struktura. Oddalamy się od Tao, a król, czyli nasze ego, nie może dotknąc świętego Graala.

O tym, jak budować wartość niezależną od cudzych ocen, mówię szerzej w podcaście Dwa sposoby na budowanie poczucia własnej wartości

O konieczności marzeń.

By przeżyć dobre i spełnione życie, by droga życia była ciekawa i sensowna, potrzebujemy porządku i przygody.

Marzenia to nie tylko fantazjowanie i ucieczka od rzeczywistości One mówią nam o naszych potrzebach i wartościach. 

Pamiętasz, kim chciałaś być, kiedy byłaś/łeś mały/a? Strażakiem? Pielęgniarką? A może polecieć w kosmos?

Zatem marzyłas/łeś o pomocy innym, o odwadze, o byciu bohaterem, o wolności…

Ciekawe, że mnie fascynował napis na świątyni w Delfach – „Gnothi seauton” – grecka sentencja mówiąca o konieczności poznania samego siebie… Wówczas nie wiedziałam, że właśnie tu ukryte jest moje fundamentalne, życiowe marzenie, które doprowadzi do nauki nowego zawodu i życiowej pasji.

Wiem, że marzenia się spełniają.

Marzeń możemy mieć tysiące. To wcale nie oznacza, że mamy je wszystkie realizowac. Wiele z nich nawet lepiej, żeby się nie spełniło, prawda?

Natomiast to, co ważne –  z marzeń wyłaniają się pragnienia. To dzięki nim możemy doświadczyc wyjątkowego uczucia, które rozpala nasze ciało.

„Poczucie pełni i płynności życia odzwierciedla się wówczas w sposobie przeżywania czasu; wydaje się, że jest go wystarczająco wiele, by dokonac wszystkiego, co zamierzyli.”

Tak pisze J.S. Bolen w książce „Tao psychologii”.

Kiedy już poczujemy pragnienie, to jesteśmy w stanie ustalac cele i zacząc je realizowac. Niezależnie od przeszkód stajemy się gotowi na wiele. Dzięki temu budujemy naszą sprawczość i poczucie mocy.

O moich sposobach na realizację marzeń możesz posłuchać w moim podcaście tutaj…

Jeśli utraciłaś/łeś radośc życia, wtedy naprawdę warto pomyślec o skorzystaniu z psychoterapii.

MÓJ POMYSŁ

1.

Dobrze jest najpierw dostrzec, co jest już wokół nas. Zadaj sobie pytanie:

Co chcę mieć i już to mam?

Potem koniecznie wypisz to w punktach. Może zaskoczy cię, że będziesz ją uzupełniał, bo wiele rzeczy wydaje nam się tak oczywiste, że nie zwracamy na to uwagi.

Zaczęłam budowac tę listę od zauważenia tego, że mam wygodne łóżko i czystą pościel…

2.

Teraz czas na drugie pytanie:

Co mam, ale nie chcę tego mieć?

Również wypisz to w punktach. Wybież 5 najważniejszych spraw. Możesz od tego zacząc marzyć lub być może już pragnąć.

Sugestia: Marzenia mogą się obudzić, gdy wyciszymy ciało. Moim zdaniem nieoceniona jest do tego metoda TRE. Poszukaj providera TRE w okolicy. Nie pożałujesz.

CYTAT

1.

„Marzenia są nie po to, żeby się spełniały, bo wtedy zaraz umierają – odpowiedziało – Marzenia są po to, żeby nigdy nie przestawało chcieć się żyć. I po to, żeby o tym przypominały.”

Źródło: Wojciech Jagielski  „Wszystkie wojny Lary” https://lubimyczytac.pl/ksiazka/262856/wszystkie-wojny-lary

2.

B.A. Paris, autorka bestselerowej powieści „Za zamkniętymi drzwiami” w rozmowie z Katarzyną Urbaniak:

„Tak naprawdę byłam pewna, że będę pisać. Pozostawało jedynie pytanie: kiedy? Byłam bardzo zaabsorbowana wychowywaniem dzieci. Kiedy wydałam pierwszą książkę, miałam 50 lat. To dowód na to, że nigdy nie jest za późno, by spełnić swoje marzenie.”

3.

„Zresztą z tym poszukiwaniem szczęścia w dzieciństwie to jest cudowna sprawa. To jest moim zdaniem jakieś zapomniane źródło. Cześć moich klientów w coachingu ma problem z określeniem tego co ich cieszy, stracili gdzieś pasję w drodze do dorosłości. Skostnieli. Taki powrót do tego, kiedy ostatni raz czułeś radość i pasję, daje szanse na podróż myślami i sercem do przeszłości, by odkryć ten skarb… może przykryty gdzieś wewnętrznym krytykiem czy społecznymi normami i zasadami (czyt. rodzicem normatywnym), ale ciągle czekający na znalezienie.”

https://marcincapiga.pl/pasje-z-dziecinstwa/

PYTANIA DO CIEBIE

1.

Każdy był dzieckiem. Ty też. Po medytacji zatrzymaj się na chwilę i w tym stanie odprężenia jaki masz, zadaj sobie pytanie:

W co się bawiłam/łem jak miałam/łem 5 – 8 lat?

P.S. Znasz ten piękny film o realizacji marzeń pt.: „W pogoni za szczęściem”?

CZAS NA MEDYTACJĘ

Dziękuję, że przeczytałaś/łeś ten biuletyn. Z przyjemnością prześlę Ci dostęp do kolejnych edycji. Jeśli chcesz miec dostęp do medytacji, zapraszam do zapisu na bezpłatny Newsletter.

Zmiana zaczyna się od bardzo małych rzeczy.

Zobacz także

Pozdrawiam serdecznie.

Alicja Grabska