Jak zacząć dawanie sobie prawa do błędu.

Tajemnice polskiej ortografii są dla wielu ludzi nierozwiązana zagadką. Długo wierzyłam, że popełnienie błędu odbiera mi wartość. Dopiero odkrycie, że można go rozumieć inaczej przyniosło sporo lekkości w życiu.
KRÓTKA HISTORIA.
-„Pewna dżdżownica w pochmurny dzień ubrana w różową sukienkę wybrała się w odwiedziny do swojej przyjaciółki gżegżółki.”
Znużony głos ojca powtarzał słowa alpejskich kombinacji tekstów z kruczkami polskiej ortografii, a ja znowu zrobiłam błędy. Jak zwykle, nie wiem dlaczego, napisałam „grzegrzułka”. Zresztą nie tylko tu. I tak jest do dziś. Nie robię błędu na błędzie, ale zawsze jest jakaś wpadka.
Nawet nie potraficie sobie wyobrazić ile godzin spędzili moi rodzice na ćwiczeniu ze mną poprawnej ortografii. Wtedy nie było Google, zadawano prace domowe i trzeba było czytać lektury. To mi nie przeszkadzało, natomiast gdyby nie te błędy, szkoła podstawowa byłaby nawet przyjemna.
Ortograficznego koszmaru ciąg dalszy.
W szkole średniej nadal uczyłam się ortografii, ale już sama, byki dalej sadziłam potężne. Jeden wielki strach przed maturą, bo na pisemnym z polaka można było zrobić najwyżej trzy błędy.
Pisanie na tablicy zawsze było ryzykowne, a napisany byk raził w oczy i dawał klasie radość przeogromną. Na moje szczęście miałam konkurencję. Był nią kolega, który przebijał wszystkich. Wydawał się cierpliwie znosić wszelkie komentarze nauczycieli oraz śmiech kolegów.
Ja, niestety, zapadałam się we wstydzie. Dla mnie zrobić błąd to było coś strasznego. Wyjątkowo obniżało to moje poczucie własnej wartości.
Często nie uświadamiamy sobie, że w głowie prowadzimy nieustannie cichy dialog.
Czasem dociera do nas ten głos, gdy zostajemy przyłapani na niewiedzy, czy popełnieniu gafy, gdy zalewa nas fala wstydu. Wtedy głosik w głowie zaczyna wrzeszczeć:
„Ty kretynko, jesteś beznadziejna.” „Zawsze mówiłam, że jesteś nic nie warta.”
W taki sposób spirala wstydu się rozkręca, a strach przed popełnieniem błędu zaczyna prześladować każdego dnia.
Surowy głos w mojej głowie wywoływał ciągłe napięcie. Nie byłam w stanie nie popełnić błędu.
MÓJ POMYSŁ
Często pierwszym krokiem wyjścia z fiksacji jest uruchomienie głowy. Spróbujmy zacząć od uporządkowania rozumienia, co może oznaczać słowo „błąd”.
Polecam artykuł z portalu thehumandiver.com
Tam znalazłam bardzo ciekawy podział ludzkich błędów na błędy i naruszenia zaproponowany przez profesora Jamesa Reason’a. Myślę, że już sama lektura może zdjąć ciężar z wielu winowajców. Profesor Reason wydzielił siedem grup ludzkich błędów. Z tego jeden nazwany jest lekkomyślnością, czyli działaniem bezmyślnym, a czasem celowym. I ten rodzaj błędu powinien nas zawstydzać. Przy okazji poznacie tajemnice ze świata nurków.
CYTAT
1.
„Niektóre niepowodzenia są w życiu nieuniknione. Nie da się żyć bez ponoszenia porażek w jakiejś dziedzinie, chyba, że żyje się tak ostrożnie, jakby się w ogóle nie żyło – co z kolei stanowi porażkę na całej linii.”
J.K. Rowling
2.
„Zamiast stygmatyzować tych, którzy przyznają się do błędów, powinniśmy im za to dziękować, a resztę zachęcać do brania z nich przykładu. Musimy ułatwiać zgłaszanie błędów, bo celem nie jest kara, tylko ustalenie, jak doszło do uchybienia i jak zapobiec mu w przyszłości.”
Don Norman, „Dizajn na co dzień.” , Karakter, Kraków 2023 r.
PYTANIA DO CIEBIE
Czy dajesz sobie prawo do błędów?
CZAS NA MEDYTACJĘ
Dziękuję, że przeczytałaś ten biuletyn. Z przyjemnością prześlę Ci dostęp do kolejnych edycji. Jeśli chcesz mieć dostęp do medytacji, zapraszam do zapisu na bezpłatny Newsletter.
Zmiana zaczyna się od bardzo małych rzeczy.
Jeśli trudno zauważać własne myśli lub rozpoznawać swoje uczucia, mamy na to sposób – zacznij ćwiczyć uważność.
Serdeczności
Alicja
P.S.
To, co wytykano mi jako błędy było tak naprawdę pomyłką, czyli nieustannie pisałam źle, wierząc, że robię dobrze. Nikt wówczas nie wiedział, że to dysortografia, wynik mikrouszkodzeń w ośrodkowym układzie okołonerwowym.