Czy wiesz, jakie było Twoje zaklęcie?

„Ledwie dotknęła wrzeciona, ukłuła się w palec i w tej samej chwili zapadła w głęboki sen.”

Baśnie Braci Grimm, „Śpiąca królewna”


KRÓTKA HISTORIA

Moje zaklęcie.

Mam trzy, może cztery latka. Jest już po dobranocce. Mama pomogła mi się wykąpać. Jakoś szybko, spieszy się.

Jestem w łóżku, przytulona do mojego misia. Przyglądam się tacie i mamie – są inni niż zwykle. Chodzą szybko, jakby coś się działo. Moja mama jest śliczna. A kiedy zakłada sukienkę, to patrzę na nią i patrzę.

Spieszą się. To coś nowego. Lubię, kiedy robią coś razem i są tacy weseli.  A potem widzę twarz mamy blisko siebie. Pochyla się i mówi, patrząc mi prosto w oczy:

– Alusiu, my wyjdziemy, ale będziemy niedaleko, tuż obok. Zaraz wrócimy. Nie będziesz się bała?

Mama mnie kocha, nie mogę jej martwić. Muszę jej obiecać, że nie sprawię jej kłopotu.

– Nie mamusiu. Nie będę.

Po ich wyjściu cienie zaczynają pełzać po pokoju, a czarna dziura za oknem rośnie, jest coraz większa! Chowam się pod kołdrę. Po cichutku powtarzam: „Mamusia mnie kocha. Nie mogę się bać…”

Zaklęcie ma ciemną stronę.

Ta obietnica trzymała mnie przez wiele lat. Działała zadziwiająco dobrze – szczególnie wtedy, gdy podejmowałam się rzeczy, które wydawały się niemożliwe. Kiedy trzeba było być dzielną, odważną, kompetentną. Kiedy trzeba było zaimponować światu swoją odpornością. Ale nie działała wtedy, gdy chciałam powiedzieć, że jestem przestraszona, że jestem zagubiona, że potrzebuję pomocy. Nie pozwalała mi wyrazić i bronić swojego zdania, przeciwstawiać się gdy ktoś myślał inaczej.

Mój lęk nie miał prawa do istnienia bo bałam się bać.

Długo nie rozumiałam, że to zaklęcie przetrwania – „Nie będę się bała!” – było mieczem obosiecznym. Chroniło mnie przed rozpaczą i bezradnością i zamykało mi usta, kiedy moje wnętrze wołało o wsparcie.

Każde zaklęcie można zdjąć.

Dopiero na warsztatach pracy z ciałem coś się we mnie zmieniło. Tak jakby zaklęcie puściło. Tak jak w baśni, zaczął topnieć śnieg, pojawiła się trawa, liście na drzewach i zakwitły róże. Wreszcie mogłam się znowu bać.

Spotkanie z zaklętym lękiem nie było łatwe. To nie było na warsztatach TRE. Są różne sposoby na uwolnienie zaklęć z ciała.

Właściwie nic nie zapowiadało, że spotka mnie taka historia. Pod koniec tygodnia różnych doświadczeń siebie w ciele zaczęliśmy z lekka obśmiewać lęk. Nawet było zabawnie. W pewnej chwili moje ciało poczuło przerażenie. Miałam  pełną zgodę na bycie świadomą swojego skulenia, zapadania się w sobie, drżenia, nawet  odczuwania mdłości. Bycie świadomą wirowania świata i opuszczenia przeżytego do ostatniego oddechu. Mogłam to przetrwać ponieważ  była przy mnie osoba, której ufałam. Nie musiała nic mówić. Tu zadziałał  już tzw. „układ zaangażowania społecznego”  o którym mówi S.W. Porges, czyli nerw błędny dobrego, bezpiecznego opiekuna.

Komentarz

Dominujące fale mózgowe u dzieci w wieku od 3 do 5 lat to theta. Fale theta są bramą do podświadomości. W tym stanie umysł jest bardziej podatny na sugestie. Jest to stan transu hipnotycznego, w którym w pamięć głęboko zapadają obietnice. Takich obietnic nie pamiętamy, ale nasz umysł wie, że nie mozna ich złamać.

MÓJ POMYSŁ

Psychoterapia to wspaniały sposób dotarcia do wielu zapomnianych historii wchłoniętych przez czarną dziurę podświadomości. Fachowo prowadzona rozmowa pozwala odzyskać więzi ze światem i powrócić  do własnej mocy.

Jednak sam wgląd nie ma takiej mocy, by coś głębokiego się odczarowało.

Aby zmiana była trwała, musi się zmienić coś  w naszych ciałach, coś na poziomie fizjologii. Nieustannie fascynują mnie zmiany moich klientów, gdy do mojej pracy włączyłam metodę TRE®

Piszę o tym, bo wiem, jak bardzo ciało i emocje splatają się ze sobą — czasem tak mocno, że trudno je od siebie oddzielić. Jeśli chcesz zobaczyć, jak pracuję z lękiem, napięciem i starymi „zaklęciami”, które wciąż żyją w ciele, zajrzyj tutaj: → Praca ze mną / TRE®

CYTAT

1.

„Strach nie jest jak choroba zakaźna, nie przychodzi skądś, ale sam go tworzysz. Głównie przez miłość. Im bardziej coś kochasz, tym bardziej dręczy cię myśl, że mógłbyś to stracić. Wtedy strach jest zawsze tuż obok.”

Jonathan CarrollDrewniane morze

2.

„To by znaczyło, że tym, czego się boisz najbardziej, jest… strach. To bardzo mądre, Harry.”

J.K. RowlingHarry Potter i więzień Azkabanu

3.

Lęk o nas dba, solidnie wykonuje swoją pracę, cokolwiek o nim myślimy, mówimy, czy robimy…

Grzegorz Pawłowski, „Oddech” https://tiny.pl/jmj-jmww

PYTANIA DO CIEBIE

Pisząc ten tekst, długo zastanawiałam się, czy to nie za bardzo wrażliwe, za bardzo osobiste. Ale właśnie dlatego postanowiłam go opublikować. Bo wiem, że nie jestem jedyna, która kiedyś złożyła taką obietnicę — że „nie będzie się bać”.

Czy wiesz już, jakie było Twoje zaklęcie?

CZAS NA MEDYTACJĘ

Jeśli trudno zauważać własne myśli lub rozpoznawać swoje uczucia, mamy na to sposób – zacznij ćwiczyć uważność.

Lubię czytać, co porusza Wasze serca.
Możesz do mnie napisać.

Jeśli chcesz dostawać moje teksty i refleksje prosto do skrzynki, możesz dołączyć tutaj:

Zobacz także

Pozdrawiam serdecznie

Alicja Grabska