O sztuce odmawiania – na czas.


KRÓTKA HISTORIA

Nie możesz odmówić.Musisz ustąpić innym.

Stoję przed autokarem. Mam jakieś 10-11 lat. Kolejna wycieczka organizowana przez moja mamę. Mama ciągle jest zaangażowana w prace społeczne na rzecz wsi,  jakby mało miała pracy w szkole z dziecmi. Teraz szykuje się wyjazd do opery na „Madam Butterfly”.

Kierowca otwiera drzwi, chcę wejść. Czuję szarpnięcie za plecy.

– Poczekaj, ty na końcu, najpierw inni ludzie.

Nadąsałam się. Dlaczego na końcu? Dlaczego nie mogę usiąść z przodu i patrzec na drogę w czasie jazdy? Znowu mnie zakryje to wielkie oparcie i tylko będę się gapic na wnętrze pojazdu.

–  To wycieczka, nie wpychaj się. Nie wypada tak się zachowywac. Musisz ustąpić innym.

A przecież cały czas próbuję widziec drogę…

Nie możesz odmówić.Trzeba ludziom pomagać.

Od niedawna pracuję na wsi. Mam dostęp do telefonu  stacjonarnego. Taki czarny ebonitowy aparat z cyferblatem z nakładaną słuchawką z przewodem. To prawdziwy  skarb. Inni ludzie mogą dzwonic tylko na poczcie w godzinach pracy urzędu, a ja kiedy chcę. Kiedyś sąsiadka poprosiła mnie, czy mogłaby zadzwonic do niej mama, w sobotę po południu.

Myslę sobie, czemu nie? W końcu to nie problem. Raz, drugi raz, kolejny… Nie wiadomo kiedy zaczęłam co tydzień dreptac po schodach i wołac panią Krysię do telefonu. Nie potrafiłam tego zatrzymac. „Trzeba ludziom pomagac…”

W końcu nadszedł kryzys. Problemy jeden po drugim, przeciążenie, zero wsparcia. I ten telefon dzwoni bez przerwy.

–  Czy mogę poprosic moją córkę do telefonu?

Czemu nie… w końcu to nic takiego…

Cała buzuję, wołam Krystynę. Kiedy zamknęła od środka drzwi, wybuchłam. Nie wiem, co mówiłam… Agresja tnie jak miecz obosieczny, szybko, bezmyślnie, żeby zabolało. Podnosi głos, chce wygrac. No i po relacji.

Nie potrafiłam tego zatrzymac. Tej sztuki nikt mnie nie uczył.

O tym, jak ciało reaguje na przeciążenie i brak granic, pisałam w tekście W objęciach lęku.

Odmawiam. Najpierw ja.

Teraz znowu jestem na poczcie. Tym razem w miescie. Mam mało czasu. Kolejka utknęła, a ja muszę nadac list polecony. Jacyś obcokrajowcy, zagubieni – nie rozumiem, co mówią, ale orientuję się, że chodzi im o napisanie adresu na kopercie.

Już chcę powiedziec, że nie ma sprawy… ale coś mnie ścisnęło i wyszeptało: „Najpierw Ty…”

Odetchnęłam głębiej i raczej pokazuję, niż mówię, że najpierw ja załatwiam moją sprawę – pomogę im, jak mi wystarczy czasu. Wystarczyło.

Najpierw ja. I to nie brzmiało jak egoizm.

O tym, jak TRE® pomaga odzyskać kontakt z ciałem i zbudować zdrowe granice, pisałam w tekście 7 faktów o metodzie TRE®.

Zawsze myślałam, że odmawianie jest brakiem — że odbieram coś komuś, że przestaję być dobra. A potem życie zaczęło mnie wołać — głośniej niż inni. I zrozumiałam: kiedy nie umiem powiedzieć „nie”, cały czas  mówię „nie” samej sobie. Odmawianie — na czas — to nie zamykanie drzwi. To zostawianie ich uchylonych, abym ja mogła też przez nie przejść.

MÓJ POMYSŁ

CYTAT

1.

„Sztuka przywództwa polega na mówieniu nie, a nie mówieniu tak. Bardzo łatwo jest powiedzieć tak”.

Tony Blair, polityk ( źródło ) https://www.joannagrela.pl/cytaty-o-przywodztwie-3/

2.

„Nie” to dobre słowo. Pomaga zachować zdrowie psychiczne. W epoce przebodźcowania „nie” w gruncie rzeczy oznacza „tak”. „Tak” dla znajdowania przestrzeni, której potrzebujesz do życia.”

Matt Haig  https://lubimyczytac.pl/ksiazka/5036083/moc-dobrych-slow

PYTANIA DO CIEBIE

Może być tak, że odmawiając, uruchamia się w tobie gadacz – poczucie winy.

Pierwsze pytanie brzmi:

Czy dajesz innym ludziom prawo, by mogli Ci odmówic?

A teraz zastanów się:

Czy Ty przyznajesz sobie PRAWO DO TEGO, ŻEBY INNYM ODMÓWIC?

CZAS NA MEDYTACJĘ

Dziękuję, że przeczytałaś ten biuletyn. Z przyjemnością prześlę Ci dostęp do kolejnych edycji. Jeśli chcesz miec dostęp do medytacji, zapraszam do zapisu na bezpłatny Newsletter.

Zmiana zaczyna się od bardzo małych rzeczy.

Zobacz także

Pozdrawiam serdecznie

Alicja Grabska