Chrapanie – problem, który dotyczy wielu. Co możesz zrobić?


Przez lata uważałam chrapanie za coś nieuniknionego. Aż odkryłam jeden prosty sposób przed snem, który zmienił moje noce — i moją jakość życia.

KRÓTKA HISTORIA.

Błogosławiony, który przykłada głowę do poduszki i zasypia.

Ludzie to mają szczęście i nawet o tym nie wiedzą. Zastanawiam się czasem, skąd ta różnica w spaniu. Może ich organizm produkuje więcej melatoniny?

Kiedy szukałam informacji na temat tego, co może źle wpływać na sen, to moja koleżanka Jaga popełnia wszystkie możliwe grzechy główne, np.:

  • żyje w przewlekłymi długotrwałym stresie;
  • nie uprawia regularnej aktywności fizycznej;
  • uwielbia słodycze.

A kiedy kładzie się do łóżka, zasypia pięknym, głębokim snem, przy okazji chrapiąc. I wcale nie ma o 3 nad ranem szeroko otwartych oczu i gonitwy mysli.

Przechrapane wakacje.

Swego czasu spędziłyśmy razem kilka nocy na wakacjach na Cyprze. Jaga uprzedzała mnie, że chrapie. Wydawało mi się, że moje medytacje i rozluźnianie napięć z ciała przy pomocy metody TRE® są najlepszym lekarstwem na dobry sen. Do tej pory mi pomagały. Niestety, zapomniałam już, jak uciążliwe może być chrapanie.

Nadeszła pierwsza noc.

„A ja to padam jak kamień!” — rzuciła Jaga, kładąc się na łóżku. „Zazdroszczę ci tej beztroski” — westchnęłam.

Zmęczone podróżą padłyśmy razem. Pospałam nawet kilka godzin. Wybudził mnie o 3 nad ranem znany skądinąd dźwięk – mój ojciec niestety chrapał. Moje oczy szeroko otwarte. Pomruki wydawane przez Jagodę były trochę spokojniejsze. Pojawiały się nieregularnie, raz ciszej, raz głośniej. W pewnej chwili cisza zrobiła się dłuższa, miałam już nadzieję, że to na stałe. Niestety, dźwięk, który pojawił się potem przypominał ryk niedźwiedzia przebudzonego w gawrze.

Nie dam się pokonać chrapaniu.

Zanim nadeszła kolej na noc – uznałam, że trzeba działać. Postanowiłam zdobyć zatyczki do uszu. Najepszy model, plastyczny, podobno nie uwiera.

Około 22.30 zaczęłam przygotowania. Rozgrzałam zatyczki w dłoniach, miękko weszły do uszu, świat jakby trochę się oddalił. Zawinęłam się w prześcieradło i to coś na wierzchu, niby kapa. Zamknęłam oczy, skupiam się na oddechu. Wdech, wydech,  wydech dłuższy. Jaga już w łóżku. Jest cudownie przez trzy minuty… Potem – GRUUUGHHHMMMMMMRRR

Jakby ktoś znowu rozjuszył  niedźwiedzia.

Patrzę w sufit, próbuję oddychać. Kto powiedział, że zatyczki pomagają?

Na to wszystko jeszcze jest mi zimno. Ciepły klimat, to lekka piżamka, prawda? A tu trzęsę się z zimna. W sypialni działa klimatyzacja. Nie mam odwagi przy niej majstrować. Do rana jakoś przetrwam.

Rankiem uskarżam się na chrapanie i na to, że zmarzłam. Jagoda ma cieplejszą bieliznę – skąd wiedziała?

W pewnej chwili moja genialna koleżanka daje mi złotą radę –  Otwórz okno!

Brr, jak okno, przecież tu jest zimno… Kto normalny u nas w kraju otwiera okno, jak w środku zimno? Przez chwilę moje  komórki się napięły, uruchomiły i – mam! Przecież tam, na dworze jest ciepło!  Chociaż jeden kłopot rozwiązany. W pokoju wreszcie lato.

Przetrwałam jeszcze kilka nocy, z lepszym i gorszym skutkiem. Pozostało mi tylko sobie współczuć i Jagodzie też. Zrobiłam sobie zapas czasu po wycieczce. Po przylocie do w kraju mam tydzień wolnego regenerację. Dojdę do siebie zanim wrócę do pracy.

Zatyczki, klimatyzacja, medytacja – i tak przegrałam z niedźwiedziem.

Komentarz

Ale chrapanie to nie tylko uciążliwość dla współmieszkańców. Czasem słyszę od moich klientów jak nie wysypiają się w nocy. Mają opór przed wyjściem z sypialni i wyspać się w innym miejscu, czasem zwyczajnie nie ma gdzie.

Chrapanie może być sygnałem, że trzeba zainteresować się swoim zdrowiem. Bo niebezpiecznie jest kiedy pojawia się bezdech senny.

Konsekwencją bezdechu może być:

  • nadciśnienie tętnicze
  • udar
  • inne choroby serca

Warto wiedziec, że w sprawie chrapania nie należy pozostawać bezradnym. Podobno są medyczne sposoby, by skutecznie zadziałać i pomóc chrapiącemu oraz bliskim. Jeśli chcesz wiedzieć więcej,przeczytaj tutaj

MÓJ POMYSŁ

A teraz się do czegoś przyznam. Też chrapałam.

Kiedyś usłyszałam, że powinniśmy oddychać przez nos. „Oddychaj przez nos, usta są do jedzenia” — usłyszałam kiedyś. „Serio? To co mam zrobić z zatkanymi zatokami?” — pomyślałam wtedy.

Naprawdę wydawało mi się to głupie. Jak mam oddychać przez nos, kiedy moje zatoki na to mi nie pozwalają?

Przypadkiem (nie ma przypadków) natknęłam się na książkę pt: „Oddech” Jamesa Nestora.

Opisał w niej swój eksperyment. Przez 10 dni postanowił oddychać tylko ustami, zaklejając swój nos  zatyczkami i taśmą chirurgiczną. Jama nosowa pozostawała niedrożna, namnażały się bakterie, to oczywiście musi kończyć się przeziębieniem lub zapaleniem oskrzeli.

Większość życia  miałam sezonowe przeziębienia wpisane w jesień, wiosnę i zimę jako coś oczywistego. Czego nie próbowałam, żeby się hartować! Bez powodzenia.

W trakcie eksperymentu autor książki miał przyczepiony do nadgarstka pulsoksymetr – urządzenie rejestrujące częstotliwość pracy serca oraz wysycenie krwi tlenem. Pobrał również aplikację na telefon, która przez całą noc nagrywa dźwięki.  Po pierwszej nocy spania z zatkanym nosem okazało się, że jego chrapanie wzrosło o 1300%, a częstotliwośc występowania bezdechu sennego wzrosła czterokrotnie.

Tego już nie mogłam zignorować. Ostatecznie postanowiłam zaryzykować zmianę. Aby sobie pomóc zaklejałam na noc usta cieniutkim paseczkiem plastra. Zaczęłam od cienkich pasków do zamykania ran.  Dałam sobie możliwość rozerwania krępującego przylepca, jeśli tylko poczuję niepokój.

Trwało to kilka tygodni.  Moje zatoki się uspokoiły, przeziębień było jakby mniej. Nauczyłam moje usta skutecznie, by były zamknięte zarówno w nocy jak i w ciągu dnia.

CYTAT

1.

„Robisz to 20 000 razy dziennie, a  sposób, w jaki oddychasz, ma ogromne znaczenie.

Chociaż oddychanie przez usta może zakłócać sen, pozbawiać energii i powodować stres, oddychanie przez nos jest niezbędne dla zdrowia, witalności i spokojnego snu.”

Źródło: https://www.consciousbreathing.com/blogs/co2-academy/10-powerful-reasons-to-breathe-through-your-nose

2.

„Ludzie są jedynymi zwierzętami, które śpią z otwartą paszczą.”

Źródło: https://www.consciousbreathing.com/blogs/co2-academy/10-powerful-reasons-to-breathe-through-your-nose

PYTANIA DO CIEBIE

Jak Ci minęła ostatnia noc?

CZAS NA MEDYTACJĘ

Jeśli trudno zauważac własne myśli lub rozpoznawać swoje uczucia, mamy na to sposób – zacznij ćwiczyc uważność.

P.S. Kiedy ziewamy otwieramy buzię na tak zwaną paszczę krokodyla. Nie ziewamy przez nos.

Zobacz także

Pozdrawiam serdecznie

Alicja Grabska